Minimalizm

Minimalizm w szafach cd….

Witam,

Ostatnio podeszłam ponownie do minimalizmu zawartości szaf. Zostawiłam 3/4 ubrań. Widzę, że jeszcze mam parę niepotrzebnych sztuk, ale jeszcze do tego nie dojrzałam. Potrzebuję na to więcej czasu. Z perspektywy czasu…. byłam mega zbieraczem i chomikiem 🙂 Jak przypomnę sobie ile miałam ciuchów… wow Samych koszulek na krótki rękaw mam teraz 5… miałam lekko ok 20. Na zakupach brałam kolejne, bo sumie nie orientowałam się co mam. Na długi rękaw różnego rodzaju bluzek i sweterków miałam ok 15? Mam 8. Będę dążyła do liczby 5 🙂 Paradoks polega na tym, że kiedyś stałam przed szafą i nie miałam co ubrać, a teraz… mam za duży wybór.

Pozdrawiam

Hesiunia

Minimalizm

Minimalizacja CV

Jestem w trakcie poszukiwać pracy. Z przerażeniem stwierdzam, że nadmiar wykształcenia przeszkadza. Jest to przykre. To co kiedyś było dla mnie dumą stało się ważnym pytaniem z ogromnym znakiem zapytania „PO CO?” Uczyłam się bo to lubiłam. Ogromną frajdę sprawiało mi poznawanie nowych rzeczy i w sumie tak jest do dziś. Chyba muszę podejść do tego jak do hobby. Zostawić to dla siebie, a nie dla pracodawcy. Zostałam wrzucona do jednego worka z ludźmi, którzy kończą różnego rodzaju szkoły dla dokumentu. Przyznam, że życie pokazało mi coś nowego do nauczenia się 🙂 Jak zrobić minimalistyczne dokumenty.

A tak na marginesie… po co jestem wołana na rozmowę, żeby usłyszeć, że jestem za bardzo wykształcona? Nie szkoda jest czasu pracodawcy?

Pozdrawiam z uśmiechem od ucha do ucha

Honorata

Minimalizm

Minimalizowanie w kuchni

Witam,

Zabrałam się za sprzątanie kuchni. Dla osób, które widziały moje królestwo nasuwa się pytanie.. „Co jeszcze tam sprzątnąć?” 🙂 Udowodniłam, że można. Przy kuchni mam malutką spiżarnię. Robiąc sok z czarnego bzu okazało się, że nie mam miejsca na jego postawienie… to był ten moment kiedy moja głowa zaczęła umniejszać ilość rzeczy.

Za jednym razem usunęłam:

  1. 5 szklanek do drinków – nie używałam od roku
  2. 4 szklanki z innej parafii – bo może kiedyś się przydadzą
  3. 2 kryształowe patery/talerze – przez 4 lata nigdy ich nie użyłam. Jest to pamiątka… ale zajmuje dużo miejsca i pamięć o tych osobach mam w głowie
  4. Miseczka do sosu – od 2 lat ładnie stała w szafce z talerzami
  5. Garnek – odchodził teflon (kupię nowy jak nadarzy się okazja)
  6. Duuuży kufel do piwa – używałam zamiast wazonu 🙂 Mam 1 duży i to wystarczy
  7. Szklany podstawek z nadrukiem kawy – „bo ładne było”… tylko szkoda, że nigdy nie użyte i wiecznie przekładane na szafkach kuchennych
  8. 6 talerzyków z króliczkiem – „bo promocja była”… używane raz w roku. Będzie potrzeba to pożyczę 6 sztuk od teściów lub rodziców. Założę się, że takiej potrzeby nie będzie 🙂 Jak zabraknie tych wyrzuconych to mogę położyć deserowe. Nikt z tego powodu nie dostanie zawału.
  9. Z lodówki zniknęły 2 koszyki na drobiazgi – to będzie motywacja do odkładania na miejsce, a na lodówce pojawiła się przestrzeń. Osoby, które nie lubią nadmiaru zrozumieją 🙂

Po porządkach okazało się, że:

  1. Mam całą szafkę na makrony, przeciery i inne artykuły, które każdy w domu posiada i generalnie potrzebuje.
  2. Zrobiło się miejsce w szafkach, na sprzęty schowane w spiżarni
  3. W spiżarki 2 półki wolne. Docelowo 3-4
  4. Na lodówce przestrzeń

Człowiek „odgracony” zyskuje wiele cennych rzeczy:

  1. Czas – sprzątanie to chwilka.
  2. Kreatywność – im mniej rzeczy tym bardziej głowa pracuje.
  3. Uśmiech bliskich – zwyczajnie masz dla nich czas.

 

Pozdrawiam

Honorata

Minimalizm

Moja pasja w kilku pudełkach i koszykach

Witam,

Zmobilizowałam się i zrobiłam zdjęcie moich „kącików” z zainteresowaniami 🙂 Jak widać mam tylko 1,2 półki w szafce (słupku), dwa koszyki i przybornik. Tymi zasobami mogę malować, wycinać, rysować, pisać, szyć, robić na drutach, szydełkować, haftować. Przed minimalizacją miałam dwa duże regały pudełek, koszyków itd. Teraz mam wielokrotnie mniej i robię to samo!

Mniej sprzątania i chomikowania = więcej czasu na samo tworzenie i rozwijanie pasji… lub zabawę z dzieckiem… przyznaję, że to jest najprzyjemniejsze 🙂

Pozdrawiam i zachęcam do zrobienia porządków w swoich kącikach. Kamień spada z serca po usunięciu nadmiaru rzeczy. Tak to mogę porównać. Dochodzi do Ciebie, że łapiesz oddech.

Honorata

DSC_0579

DSC_0580

DSC_0581

 

 

Minimalizm

Minimalizm w szafach…

Ubrania

Każda kobieta wie jakie to trudne. Na samym początku wyrzuciłam wszystko co mi nie pasowało.  Za małe, za duże.. kolor nie ten J Rzeczy, których nie nosiłam ponad rok, trafiły do worka. Rozdałam lub wyrzuciłam kilkuletnie zbieractwo.

Obrusy

Zostawiłam tylko te, które używam. Resztę wydałam.

Kurtki

Zostawiłam tylko te co nosimy. Resztę wyrzuciłam lub wydałam. Nie ma usprawiedliwienia pt. „ przyda się na zewnątrz lub do lasu lub na ryby lub na grzyby”. Mąż miał płaszcz w szafie od 5 lat… bo może się przyda. Ubrany był tylko na nasz ślub… i tak kilka lat zajmował miejsce.

Długopisy, notesiki i duperele… bo pani w aptece dała… bo za darmo było 🙂

Zostawiłam 1 małe pudełeczko z wszystkimi potrzebnymi rzeczami. W dobie darmowych reklamowych długopisów, ołówków itd.… to można znaleźć w domu potęgę niepotrzebnych pisadeł. To samo dotyczy notesów… mam tylko to co jest potrzebne.. dosłownie kilka sztuk w różnych formatach. Resztę podarowałam do przedszkola.

Płyty i filmy

Osobiście miałam dużo filmów, które kiedyś oglądałam… Teraz leżały i leżały i leżały… bo może kiedyś włączę.  Za jednym razem wydałam duuużo takich płyt.  W szafce zrobiło się pełno wolnego miejsca i mogłam swobodnie poukładać potrzebne rzeczy. W dobie sklepów za 5 zł mamy dużo płyt, które były kupione pod wpływem impulsu. Może warto pomyśleć, że ktoś nie oglądał tego filmu? nie słuchał takiej muzyki? Mamy wiele możliwości 🙂

Minimalizowanie uczy jak nie kupować kolejnych nadprogramowych rzeczy. Gdy trzymam coś w ręku i włącza się pstryczek pt. „zawsze o tym marzyłam”… myślę ile miejsca mi to zajmie, ile kurzu zbierze, ile razy użyję.  Pomaga bo lubię moje hobby i wolę to niż bezsensowne sprzątanie w domu. Można powiedzieć, że minimalizm jest dla ludzi leniwych J Pasuję do tego schematu w 100%. Jestem pedantem, ale sprzątać drobiazgów nie lubię.

Pozdrawiam serdecznie!

Honorata

Minimalizm

Minimalizm książek i kosmetyków

Książki, cudowne książki, dużo książek i jeszcze lepsze kosmetyki… duuużo kosmetyków!

Najtrudniej wyrzucałam i wydawałam książki. Gdy przystępowałam do pracy to każda z nich wydawała mi się potrzebna. 1/3 to pamiątki, które przecież muszą być. Z 3 regałów książek została mi 1/10 zbiorów. W pierwszym etapie wyrzuciłam książki nabyte przypadkowo, „bo tania była”, „bo ta promocja krzyczała do mnie” itd. Wybrałam ok 80 sztuk i zrobiłam domową wyprzedaż. Uzbierałam na czytnik e-book, który zachwalam do dziś! Kilka dużych toreb z biedronki zaniosłam do biblioteki. Z tego co zostało systematycznie przez rok wydawałam, wyrzucałam kolejne. Gdzieś czytałam , że minimalizm to proces, który nigdy się nie kończy. Potwierdzam tą tezę w 100% Dążę do tego, żeby mieć tylko to co potrzebuję i nie gromadzić niepotrzebnych rzeczy.

Jak uporałam się z literaturą przeszłam do kosmetyków. Jak każda kobieta miałam pełno lakierów, kilka pudrów, kilka pomadek i błyszczyków, kilka cieni do oczu, kremy do twarzy itd. Pracę rozpoczęłam od usunięcia rzeczy, które miałam ponad 3 lata. To ułatwiło mi rozpoczęcie działania. Następnie zdroworozsądkowo wybrałam rzeczy, które mi zwyczajnie nie pasują… a reklama mówiła inaczej. Obdarowałam moje otoczenie i każdy był zadowolony. Z lakierami zrobiłam dość ostro… musi zostać max. dziesięć. Proces trwał i trwał… aż dziś mam jedną paletkę z cieniami, 3 pomadki, 1 błyszczyk, 1 maskarę, 1 puder, 1 bronzer, 1 róż do policzków, 1 kredkę do oczu, 1 konturówkę do ust, 2 kremy do twarzy (noc  i dzień), 5 lakierów. Czy to nie brzmi cudownie? 🙂

Teraz mogę powiedzieć… TAK BYŁAM ZBIERACZEM! 🙂

 Mogę również powiedzieć, że moja chęć kupowania kolejnych kosmetyków i książek jest dużo mniejsza. Nie mam takiej potrzeby.  Jeżeli  już podoba mi się np. pomadka… to oddaję w prezencie  jedną z tych co miałam. Ktoś się cieszy i ja mam możliwość  cieszyć się na nowo.

Mam dużo więcej miejsca, cudowną przestrzeń i wbrew pozorom więcej możliwości.

Pozdrawiam

Honorata

Minimalizm

Minimalizm

Witam,

Dawno mnie nie było. Aktualnie pracuję nad kominem na zimę. W między czasie… minimalizuję nadmiary w domu. Wkręciłam się bardzo i wszystkim polecam poczytać o tej folozofii. Zaczynając od trzech regałów z książkami rozpoczęłam przygodę z usuwaniem nadmiaru otaczajacych mnie przedmiotów. Jest to ciągły proces, który nigdy się nie skończy. Drobiazgi, nadmiar kosmetyków, niepotrzebne książki, rzeczy typu „może się przyda”, ciuchy…. oj mogłabym wymieniać i wymieniać. W rezultacie aktualnie mam: 1/8 książek, 1/5 kosmetyków, 1/2 ciuchów, 1/2 detergentów, 1/5 kubków, duuużo miejsca w szafkach…. a jak szybkie jest sprzątanie 🙂 Przestałam być niewolnikiem przedmiotów!

To, że nie mamy kilku regałów książek … to nie świadczy o tym, że nie czytamy. Mam czytnik, a książkę papierową oddaję lub sprzedaję dalej. Mam kilka kosmetyków… chcę nowy to oddaję jeden z tych,  który mi się znudził. Najtrudniej było z hobby… tu miałam problem. Ja lubię wszystkiego próbować i się uczyć. Ograniczyłam wszystko do wełny i malowania. Pozbyłam się facebooka, a tym samym będę miała realnych 15 znajomych, a nie 255 w wyidealizowanym świecie. Wbrew pozorom taki nadmiar wokół nas… stresuje i buduje niepokój. A jak mamy stresa to co???? idziemy na zakupy 🙂 Błędne koło, które postanowiłam rok temu zamykać.

Widzę jak to fajnie wpływa na dziecko. Nie ma problemu, że jak się coś zbije to będzie koniec świata…. bo nie mam wazoników i tzw. durnostojek. Mam dużo czasu dla Michała… ponieważ ścieranie kurzy zajmuje mi 15 minut. Odkurzanie i mycie podłóg to szybka sprawa. Możemy grać w piłkę w domu i nie boję się, że coś spadnie.

Wszystkim serdecznie polecam minimalizm!

Pozdrawiam

Hesiunia