Druty i szydełko

Komin na zimę

Witam!

Dokończyłam komin dla mojej mamy. Teraz ma komplet z czapką. Zrobiłam zdjęcie dwóch stron. Osobiścię wolę stronę robótki z pierwszego zdjęcia.

Pozdrawiam HonorataDSC_3908 DSC_3910

Reklamy
TOiOWO

Wiśnie i ogórki

Witam,

Mam karnego jeżyka w postaci choroby bostońskiej i tym samym nadpobudliwość w 4 ścianach. Moje otoczenie szybko zorganizowało mi brakujące artykuły, a resztę zerwałam z ogródka 🙂 Słodkie przetwory po porzeczkach i truskawkach na ten rok mam zamknięte. Została mi tylko kolejna partia ogórków i fasolka w zalewie.

Może kogoś zachęcę? Ktoś chętny do zrobienia własnych, pysznych i bez konserwantów przetworów?

Już niedługo zaprezentuje skończony komin na szyje!

Pozdrawiam Hesiunia

DSC_3908
Soki wiśniowe
DSC_3907
Dżemy wiśniowe
DSC_3905
Ogórki konserwowe
Druty i szydełko

Etui na telefon

Etui na szydełku 4,5 z dwóch kolorów dość grubej wełny (niepamiętam gramatury :)) Nie znam nazwy wzoru, ale był zalookany z YouTube.

DSC_3712

Druty i szydełko

Sukienka

DSC_0510

Druty i szydełko

Płaszczyk

DSC_0495 DSC_0494Płaszczyk

Druty i szydełko

Płaszczyk dla lalki

DSC_0499 DSC_0498

Druty i szydełko

Miś

DSC_0554 DSC_0550

Minimalizm

Minimalizm w szafach…

Ubrania

Każda kobieta wie jakie to trudne. Na samym początku wyrzuciłam wszystko co mi nie pasowało.  Za małe, za duże.. kolor nie ten J Rzeczy, których nie nosiłam ponad rok, trafiły do worka. Rozdałam lub wyrzuciłam kilkuletnie zbieractwo.

Obrusy

Zostawiłam tylko te, które używam. Resztę wydałam.

Kurtki

Zostawiłam tylko te co nosimy. Resztę wyrzuciłam lub wydałam. Nie ma usprawiedliwienia pt. „ przyda się na zewnątrz lub do lasu lub na ryby lub na grzyby”. Mąż miał płaszcz w szafie od 5 lat… bo może się przyda. Ubrany był tylko na nasz ślub… i tak kilka lat zajmował miejsce.

Długopisy, notesiki i duperele… bo pani w aptece dała… bo za darmo było 🙂

Zostawiłam 1 małe pudełeczko z wszystkimi potrzebnymi rzeczami. W dobie darmowych reklamowych długopisów, ołówków itd.… to można znaleźć w domu potęgę niepotrzebnych pisadeł. To samo dotyczy notesów… mam tylko to co jest potrzebne.. dosłownie kilka sztuk w różnych formatach. Resztę podarowałam do przedszkola.

Płyty i filmy

Osobiście miałam dużo filmów, które kiedyś oglądałam… Teraz leżały i leżały i leżały… bo może kiedyś włączę.  Za jednym razem wydałam duuużo takich płyt.  W szafce zrobiło się pełno wolnego miejsca i mogłam swobodnie poukładać potrzebne rzeczy. W dobie sklepów za 5 zł mamy dużo płyt, które były kupione pod wpływem impulsu. Może warto pomyśleć, że ktoś nie oglądał tego filmu? nie słuchał takiej muzyki? Mamy wiele możliwości 🙂

Minimalizowanie uczy jak nie kupować kolejnych nadprogramowych rzeczy. Gdy trzymam coś w ręku i włącza się pstryczek pt. „zawsze o tym marzyłam”… myślę ile miejsca mi to zajmie, ile kurzu zbierze, ile razy użyję.  Pomaga bo lubię moje hobby i wolę to niż bezsensowne sprzątanie w domu. Można powiedzieć, że minimalizm jest dla ludzi leniwych J Pasuję do tego schematu w 100%. Jestem pedantem, ale sprzątać drobiazgów nie lubię.

Pozdrawiam serdecznie!

Honorata

TOiOWO

Drugie życie szalika

DSC_3889

Minimalizm

Minimalizm książek i kosmetyków

Książki, cudowne książki, dużo książek i jeszcze lepsze kosmetyki… duuużo kosmetyków!

Najtrudniej wyrzucałam i wydawałam książki. Gdy przystępowałam do pracy to każda z nich wydawała mi się potrzebna. 1/3 to pamiątki, które przecież muszą być. Z 3 regałów książek została mi 1/10 zbiorów. W pierwszym etapie wyrzuciłam książki nabyte przypadkowo, „bo tania była”, „bo ta promocja krzyczała do mnie” itd. Wybrałam ok 80 sztuk i zrobiłam domową wyprzedaż. Uzbierałam na czytnik e-book, który zachwalam do dziś! Kilka dużych toreb z biedronki zaniosłam do biblioteki. Z tego co zostało systematycznie przez rok wydawałam, wyrzucałam kolejne. Gdzieś czytałam , że minimalizm to proces, który nigdy się nie kończy. Potwierdzam tą tezę w 100% Dążę do tego, żeby mieć tylko to co potrzebuję i nie gromadzić niepotrzebnych rzeczy.

Jak uporałam się z literaturą przeszłam do kosmetyków. Jak każda kobieta miałam pełno lakierów, kilka pudrów, kilka pomadek i błyszczyków, kilka cieni do oczu, kremy do twarzy itd. Pracę rozpoczęłam od usunięcia rzeczy, które miałam ponad 3 lata. To ułatwiło mi rozpoczęcie działania. Następnie zdroworozsądkowo wybrałam rzeczy, które mi zwyczajnie nie pasują… a reklama mówiła inaczej. Obdarowałam moje otoczenie i każdy był zadowolony. Z lakierami zrobiłam dość ostro… musi zostać max. dziesięć. Proces trwał i trwał… aż dziś mam jedną paletkę z cieniami, 3 pomadki, 1 błyszczyk, 1 maskarę, 1 puder, 1 bronzer, 1 róż do policzków, 1 kredkę do oczu, 1 konturówkę do ust, 2 kremy do twarzy (noc  i dzień), 5 lakierów. Czy to nie brzmi cudownie? 🙂

Teraz mogę powiedzieć… TAK BYŁAM ZBIERACZEM! 🙂

 Mogę również powiedzieć, że moja chęć kupowania kolejnych kosmetyków i książek jest dużo mniejsza. Nie mam takiej potrzeby.  Jeżeli  już podoba mi się np. pomadka… to oddaję w prezencie  jedną z tych co miałam. Ktoś się cieszy i ja mam możliwość  cieszyć się na nowo.

Mam dużo więcej miejsca, cudowną przestrzeń i wbrew pozorom więcej możliwości.

Pozdrawiam

Honorata